Z Andrzejem Bugajskim – o portalu Goleniów.net.pl

Edward Życki :  Panie Andrzeju, wprowadził Pan niedawno na swoim portalu nową jakość. Zaczął Pan przekazywać informacje nie tylko tekstem, ale i obrazem.

Czy da się Pan namówić na rozmowę, w której pozwoli mi Pan zajrzeć na portal od strony kuchni. Jak Pan go tworzy, co jest dla Pana ważne, co i jak chce przekazać czytelnikom, skąd pomysł i wreszcie jakie ma Pan cele?

Andrzej Bugajski :  Zaczyna Pan nietypowo, sporo tych pytań, ale proszę.

Pomysł przynosi samo życie. Wydawaniem portalu zajmuję się od 20 lat i cały czas staram się przekazywać ludziom informacje o tym co się dzieje wokół nich. Na początku, kiedy nie było jeszcze takiej ilości stron internetowych, postanowiłem przekazywać informacje o wydarzeniach w gminie, na zasadzie przekopiowywania tekstów i zdjęć ze stron różnych instytucji i umieszczałem je na swoim portalu. Czytelnik miał, wygodnie, wszystko w jednym ręku. Taka sytuacja trwała do momentu, kiedy moje teksty przestały podobać się burmistrzowi Krupowiczowi, a w zasadzie chyba jego asystentowi. Zaczęła przeszkadzać krytyka pana Burmistrza. Do czasu kiedy nie pojawiła głośna  sprawa rowerzysty , czyli Pana X– pracę burmistrza nie specjalnie poddawałem ocenie. Pierwsza moja reakcja dotyczyła mieszkalnictwa. Nie był to jednak brutalny atak tylko przedstawienie sprawy na zasadzie argumentów, które wokół tego się pojawiły. Inne moje spojrzenie oraz krytyka poczynań burmistrza w tej sprawie,  spowodowało to, że – otrzymałem z urzędu  gminy pismo, zakazujące przekazywanie  jakichkolwiek treści ze strony urzędu.
Wydarzeń zarejestrowanych kamerą nie trzeba opisywać. Obraz lepiej  dociera. Nie robię żadnych skrótów, pokazuję całe wydarzenie. Teraz można, np. zobaczyć jak odbywają się obrady rady miejskiej, komisji, czy też jak wygląda wiele imprez kulturalnych. Przekaz filmowy daje  społeczeństwu  wiedzę, uniemożliwia  władzy zamiatanie spraw pod dywan. Pokazuje nonsensy.
 
E.Ż. : Jaki, w Pana ocenie, jest Pana portal? Informujący, demaskujący czy próbujący bez „hałasu”, załatwić problem ?
A.B. :  Po pierwsze, przybliża społeczeństwu stan faktyczny, daje wiedzę ale także pokazuje nonsensy.
U nas  w mieście, ingerowanie w sprawy, odnoszenie się do problemów pojawia się na drodze skargowej. Taki sposób załatwiania nie wnosi nic,  a każdy niewygodny problem wykazany w skargach jest zamiatany, moim zdaniem „pod dywan” przez Radę Miejską czy przez inne  organy. Moim zdaniem trzeba było pokazywać to wszystko, co ja uważam, złego, co jest do naprawienia, w którym kierunku się toczy się wyjaśnianie. Prawie wszystko co robi Komisja Rewizyjna i Rada było do tej pory anonimowe. Ludzie, tak na dobrą sprawę, nie wiedzieli jak wygląda posiedzenie Rady Jak wyglądają posiedzenia Komisji, nie wiedzieli jak są podejmowane decyzje, więc ukazanie tego jest konieczne.
Chciałbym  aby gmina  była jak najbardziej  transparentna w swoim działaniu,  jak najbardziej otwartą na obywatela,  żeby się słuchała jego głosu i nie była samolubem.
 
E.Ż. : Od kiedy zaczął Pan próbować przez portal interweniować, reagować ?
A.B. :  Od głośnej sprawy  dot. likwidacji szkół, przez  burmistrza Wojciechowskiego. Tę batalię zakończyłem z sukcesem.
 
E.Ż. : Zapytam teraz o konferencje prasowe. Na wielu z nich, otrzymuje Pan jasną informację od burmistrza Krupowicza, że po decyzje zwróci się do Rady. Dlaczego nie pyta Pan radnych z Porozumienia 14. Teoretycznie to oni sprawują władzę w gminie.
A.B.   Nie, no były wywiady z radnymi Cz. Majdakiem oraz I. Zygmańskim. na przykład
 
E.Ż. : Ale ja pytam o radnych z Porozumienia 14 ?
A.B.  Do kilku osób się zwracałem i spotkałem się z grzecznościową formą, ale jednak odmowy- więc po co mam zaczynać rozmowę ?
 
E.Ż. : To jednak nie załatwia sprawy…
A.B.  … przepraszam z radnym K. Czerwińskim  prowadziłem, to jest osoba, która ze mną rozmawiała
 
E.Ż. : No tak, ale w jednym wywiadzie powiedział coś, co później, po kilku dniach, diametralnie zmienił i nie dopytał Pan dlaczego ?
A.B.  Ale on nie zmienił zdania na podstawie materiału filmowego i nie wiem co wpłynęło na zmianę tego zdania, ale podejrzewam inne czynniki, to znaczy jakieś czynniki nacisku na pana radnego.  To jest przykład na brak transparentności, na brak przejrzystości.
 
E.Ż. : Panie Andrzeju, w Goleniowie nie ma drugiego takiego medium, które posługuje się filmem i tekstem. Wszyscy ci którzy oglądają te materiały patrzą nie tylko na informację, ale też, jak Pan prowadzi rozmowę, jak i jakie Pan zadaje pytania i jakie później kroki Pan podejmuje w wyniku tych rozmów.
A.B.  Staram się pokazywać to czego nie widać, np. radną  Henkelman, która zrobiła spotkanie z mieszkańcami, następnie rozmowa z panem Gulbinowiczem na temat szpitala. natomiast z panią prezes nie udało mi się przeprowadzić rozmowy, ponieważ jej unikała, poza tym pokazaliśmy konferencję prasową na temat szpitala.  Próbowałem z  nowym prezesem szpitala i pełniącym obowiązki firmy się umówić, ale powiedział nam, że nie ma jeszcze nic do  powiedzenia. Potrzebuję trochę czasu, ale jesteśmy umówieni z nim na kontynuację tej pierwszej rozmowy, ale przy okazji szpitala pojawił się temat pielęgniarek, które były u pana Burmistrza. Pojawił się temat człowieka, który został skrzywdzony przez szpital. Takich osób jest więcej, ale nie wszyscy chcą w przed kamerą wystąpić. Widzi pan, że nie chodzi mi o to żeby bić kogoś, chodzi mi o to, żeby społeczeństwo poznało sytuację jaka jest w szpitalu, np. tak jak z panem doktorem Kardasem który ma coś do powiedzenia bo jest lekarzem i ma szersze spojrzenie na sytuację. Staram się prowadzić materiał w taki sposób żeby był pogląd z każdej strony.
 
E.Ż. Chce Pan pokazywać tylko złe rzeczy, o czym mówił Pan wcześniej, czy nakierowywać na rozwiązanie problemów. Docierać do ludzi którzy mają wpływ, wiedzę, pomysł a swoimi publikacjami stworzyć atmosferę wychodzenia z trudnych sytuacji ? Pytań jest sporo np. kto kieruje szpitalem ? Jaka jest kondycja finansowa? Kto zajmuje się przygotowaniem kontraktów? Kto w starostwie odpowiada za szpital ?
A.B.  W   materiałach próbowałem przedstawić  czytelnikom i widzom problem, który pokazuje się na naszym portalu  już 2 lata.  Pokazać  osoby, które były zatroskane o szpital. np. sprawa listu pracowników szpitala i to co w tym liście  było napisane.   Nie udało mi się dotrzeć do tych osób które pisały, ale na posiedzeniu rady powiatu radna Faryniarz  udostępniła ten list . Uważam że ta informacja podana  przez nasz portal powinna być przez Starostwo  zbadana.
W sprawie  sytuacji w szpitalu  mam nadzieję będziemy rozmawiać z panem Starostą aby rzeczowo znaleźć przyczynę tego całego nieszczęścia. Ogólnie jednak, to zależy mi na tym aby u każdego odbiorcy pobudzić myślenie, aby każdy miał swoje zdanie. Ja przecież nie jestem ekonomistą, nie mamy wiedzy medycznej, nie jestem specjalistą od spraw zarządzania.
Ja mogę tylko pytać.
 
E.Ż. Skoro Pan tylko pyta, to dlaczego formułuje Pan wnioski inne niż wynika to z prezentowanego materiału ?
Mam na myśli Pana tytuł do materiału o konsultacjach społecznych do Centrum Kultury.
A.B.  Konsultacje polegają na tym, że robi się projekt i poddaje się pod dyskusje. Zatrważające jest to, jak u nas władze nie słuchają głosu społecznego. Obywatel w takich sprawach powinien mieć prawo do swojego głosu i powinien w swojej mądrości decydować czy będzie tak czy inaczej. Społeczeństwo to nie ludzie, którzy  tylko grzecznie kiwają głowami, ale mają też wiedzę i doświadczenie. Większą nawet niż władza.
 
E.Ż. Przekazanie projektu do komisji nie zamyka drogi do konsultacji, wręcz przeciwnie, właśnie ją otwiera. Pytanie tylko co zrobi jej przewodnicząca ? Może otworzyć dyskusję albo jej w ogóle nie zaczynać. Żeby jednak zacząć, to powinna mieć jakąś kontrpropozycję. Ma Pan taką ?
A.BMam swoją osobistą koncepcję. Rozmawiałem z osobami które mają dużą wiedzę. Budynek na ul Słowackiego można przebudować, można budować , jest to miejsce dobre na rozbudowę.
 
E.Ż. Jest Pan w stanie tych ludzi zaprosić na spotkanie ?
A.B.  To są konkretne osoby, mam nawet nagranie, myślę, że przyjdą  i potwierdzą swoją opinię.
 
E.Ż. Nie obawia się Pan, że taka informacja może nie wystarczyć ? Naciskał Pan mocno, czy oprócz tej opinii ma Pan coś jeszcze ?
A.B.  Moje zdanie jest takie: żeby gmina była dobrze zarządzana to muszą być konsultacje społeczne. To Burmistrz powinien je zorganizować i zadbać aby pojawiły się inne propozycje.
 
E.Ż. Wie Pan przecież, że w Goleniowie nie mamy tradycji prawdziwych konsultacji. Jeżeli kolejne propozycje będą pochodziły od burmistrza, to i tak będzie brakowało głosu społecznego? Nikt nie zmusi nikogo do aktywności.
A.B.  Mamy przykłady dużych dyskusji, np. dot. jednomandatowych okręgów wyborczych. Dyskusje trwały bardzo długo i były liczne.
 
E.Ż. : Wrócę do Pana stwierdzenia –„ Ja tylko grzecznie pytam”. W wielu pokazywanych materiałach widać u Pana emocje. Używa Pan niekonwencjonalnych określeń. Uważa Pan, że to uwiarygodnia pytanie? Że buduje Pan tym zaufanie do siebie ?
A.B. Kiedy pytam, koncentruję się na  uzyskaniu możliwie największej ilości informacji. Mam prawo pytać. A burmistrz ma obowiązek udzielić mi odpowiedzi. Bardzo nie lubię jak ktoś mnie traktuje lekceważąco. Jak nie chce powiedzieć wszystkiego, co jest informacją publiczną
To tak, jakby nie chciał rozmawiać  z obywatelami. Ja , z innych źródeł, wiem  czasem więcej. Np. jakie  są ustalenia. , lecz wolę zapytać u źródła jak jest w rzeczywistości. Tak było np. z tematem Zakładu Karnego.  Czasem  kiedy nie otrzymuję odpowiedzi , wtedy rzeczywiście pojawiają się emocje. Tym bardziej, kiedy widzę do mnie niechęć. Wiem, że mam potknięcia.  Pracuję nad tym lecz to nie powód  aby nie udzielać mi odpowiedzi , gdyż pytam w imieniu  mieszkańców
 
E.Ż. Krytykuje Pan Burmistrza a tymczasem za bałagan odpowiedzialni są szefowie jednostek lub firmy.
A.B.  To nie jest tak, że tylko krytykuję, są sprawy, które wyraźnie wskazuję jako dobry przykład.
Temat rewitalizacji – burmistrz pokazał, że można oddać inicjatywę w ręce mieszkańców. Pojawiają się też informacje gdzie chwalę pana burmistrza. Lubczyna, jestem na placu zabaw i totalny bałagan. Pokazuję materiał i w ciągu kilkunastu godzin wszystko jest naprawione, posprzątane. Pochwaliłem.  Inny przykład- Piknik Bosmański- jadę, rozmawiamy z dyr. OSiR, rozmowa rzeczowa, cała impreza przygotowana, jest bardzo dobrze i co robię ? Siadam i piszę. Chwalę.
W przypadku  materiału na temat nieporządku wokół pomnika na Plantach , moja ktytyka  po sygnake obywatela  spowodowała , że w ciągu dwóch dni dokonano cudu i wykoszono oraz uprzątnięto całe centum miasta. PGK nie może samo robić takich porządków dopóki nie otrzyma z Gminy zlecenia   Czyli  jeżeli , coś jest nie uprzątnięte  lub jest jakiś  nieporządek na mieście , należy żądać od gminy aby  złożyła zlecenie w tej sprawie PGK.
 
E.Ż. Zapytam jeszcze o wątki, które Pan w portalu rozpoczął-spotkania z posłami, z ważnymi przedstawicielami władzy –będzie dalszy ciąg ?
A.B.  Prowadzimy rozmowy na temat  terminów spotkań, mamy propozycje nowych rozmów, ale też otrzymujemy zgłoszenia od mieszkańców aby zająć  się ważnymi dla nich sprawami. W swoim czasie gotowe informacje czy materiały pojawią się na portalu.
 
E.Ż. Czy zauważył Pan wzrost oglądalności portalu po wprowadzeniu materiałów filmowych ?
A.B.  Wzrost jest spory.
 
E.Ż. Panie Andrzeju, życzę uznania u czytelników i kolejnych wzrostów oglądalności.
        Mam jeszcze kilka pytań, ale w sprawach politycznych. To już inny temat. Na kolejną rozmowę.
        Bardzo dziękuję.
A.B : Dziękuję