Koniec snu o potędze…
Wystarczyły 3 lata, aby w gminie, bez dobrze przygotowanych inwestycji, z przekładaniem kwot budżetu na lata kolejne, bez pomysłu na kierunek rozwoju, bez właściwego zarządzania, nastąpił krach. Potwierdzają to spadki wskaźników ekonomicznych, drastyczny spadek w Rankingu gmin “Rzeczpospolitej” o 240 (!) miejsc, a także ostrzeżenia RIO, zawarte w ocenie projektu budżetu na rok 2020. Podwyżki stawek podatkowych od nieruchomości, to dowód na bezradność, wobec kryzysu i co gorsza, brak pomysłu na jego zażegnanie.

Jak to się stało …
Zaczęło się już w ubiegłej kadencji od przesuwania w budżecie gminy, niewykorzystanych kwot na kolejne okresy.
Następnie, pojawiły się pierwsze sygnały o niezadowoleniu mieszkańców, m.in. grożącymi odłączeniem się części sołectw od gminy. Zaczęły narastać sprawy nierozwiązane. Jednak stworzona przez BRK struktura władzy, oparta na porozumieniu z grupą P-14, pozwoliła, mimo protestów radnych opozycyjnych, zakończyć kadencję zmniejszeniem planu oraz uzyskaniem absolutorium. Przez całą kadencję widać było, że burmistrz pamięta o wyborach. Operacja budowania pozytywnego wizerunku, była na tyle skuteczna, że przy biernej postawie prasy lokalnej, mimo coraz większej ilości głosów krytycznych, serii filmików TVG, ukazujących nieprawidłowości, a także problemów z wykonaniem planu, Robert Krupowicz wybory wygrał.
Po wyborach 2018r,powstała nowa „Grupa Trzymająca Władzę”. Teraz już oficjalnie rządzi BRK ze swoim 11-osobowym klubem radnych. Zmiany sposobu zarządzania gminą i budowy budżetu jednak nie widać. Analizy przyczyn niewykonania planu, wyciągnięcia wniosków, debaty, niestety nie było.

Coraz gorzej …
Krytykowany przez coraz większą ilość osób, kształt i sposób tworzenia, pierwszego po wyborach budżetu, nie przeszkodził „Grupie Trzymającej Władzę” w jego uchwaleniu. Tym razem, jedynym argumentem była pozytywna opinia RIO, która jak pamiętamy, ocenia projekt budżetu tylko i wyłącznie pod kątem zgodności z Ustawą o finansach publicznych, zostawiając ocenę zgodności z interesem gminy – radzie miejskiej. Rada w tej ocenie była mocno podzielona, jednak głosami „GTW” budżet przyjęła. Drastycznym spadkiem gminy Goleniów w Rankingu samorządów nikt się nie przejął.

Budżet na rok 2020 wywołał jeszcze większe emocje. Słuszne wnioski radnego Ł.Mituły,i krytyczne wystąpienia pozostałych radnych „mniejszości”, zostały zbagatelizowane.Tym razem, mimo wyraźnie formułowanego sprzeciwu radnych mniejszości, opinią RIO, ale już z wieloma zastrzeżeniami, przy jak zwykle milczącej, ale lojalnie głosującej, grupie 11radnych z „GTW” budżet został przegłosowany 11:10
Na uwagę zasługuje aktywność radnego Ł.Mituły, którego wskazania wielu popełnionych przez burmistrza, w poprzedniej kadencji, błędów, mogą mieć istotne znaczenia dla pracy rady miejskiej. Tym bardziej, że został przew. Komisji Rewizyjnej, gdzie cały swój zasób wiedzy i doświadczeń ze współpracy P-14 z burmistrzem, będzie mógł wykorzystać. Czy będzie chciał ? Zobaczymy jakie wnioski pojawią się po analizie, tematów inwestycyjnych przyjętych do kontroli przez Kom.Rew. Ta krótka historia pokazuje jak niebezpieczny jest brak reakcji na zmieniające się warunki.

Czas na refleksję …
Funkcjonowanie w radzie miejskiej układu większości radnych skupionych wokół burmistrza ma sens tylko wtedy kiedy jego propozycje są trafione. U nas trafione nie są. Nadal obowiązują niezrozumiałe hasła:„dobrego miejsca do życia” i „dobrej energii na wiele lat”. Dzisiaj widać, że są także nieefektywne. Ostatnie uregulowania krajowe, faktycznie nie ułatwiają życia samorządom, ale uzasadniać bardzo złą kondycję naszej gminy tylko decyzjami rządowymi jest absolutnie nieuprawnione. Rozwiązań musimy szukać sami a bagatelizowanie słusznej krytyki radnych mniejszości grozi dalszym regresem do całkowitego załamania finansów włącznie.
Jeżeli nie będzie prób zmiany sytuacji, będziemy zmuszeni czekać do kolejnych wyborów. Możliwe są jednak inne scenariusze. Może się okazać, że niezadowolenie mieszkańców zwiększającymi się kosztami, paradoksalnie, będzie impulsem do zmian na lepsze. Ludzie patrzą na to, co robią radni, a niezadowoleni z „miejsca do życia”, zaczną zadawać trudne pytania, naciskać i przypominać o rozliczeniu, najpóźniej podczas wyborów. Może wtedy się okazać, że radni z „GTW” przestaną bezrefleksyjnie podnosić ręce podczas głosowania. Może uświadomią sobie, że to nieprawda, że za nic nie odpowiadają. Może przypomną sobie, że są funkcjonariuszami publicznymi i ciąży na nich odpowiedzialność opisana w innych ustawach niż ta o sam. gminnym. Wreszcie może uświadomią sobie, że sesje to nie tylko oczywisty do przewidzenia, milcząco potwierdzony licznik 11 do 10 w sprawach ważnych dla burmistrza. To odpowiedzialność za zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty, szeroko opisanych w Ustawie o sam. gminnym.
Może też zmienić sposób realizowania władzy sam Robert Krupowicz, który dojdzie do wniosku, że ktoś, na składane przez niego deklaracje o własnej odpowiedzialności – powie sprawdzam.
Potrzebna jest refleksja. Wszystkich.

Co dalej ?…
Jedno jest pewne. Konieczna jest pilna poprawa kondycji naszego samorządu. Im szybciej tym lepiej.
1/Potrzebne jest przywrócenie właściwej rangi rady miejskiej, z jej kontrolną, wobec burmistrza, rolą. Przywrócenie roli komisji problemowych, z dyskusją nad optymalnym wyborem, z udziałem niezależnych specjalistów z zewnątrz. Żeby racjonalnie rozmawiać o ważnych, ale trudnych sprawach, radni nie mogą tylko pytać, muszą mieć wsparcie, przynajmniej na takim samym poziomie merytorycznym, jak nasi urzędnicy. Jeżeli radni z mniejszości mają być skuteczni, nie mogą kończyć swojej aktywności na przemówieniach. Choćby byłyby bardzo dobre, jak np. ostatnie, radnego Mituły. Muszą wykazywać się inicjatywą uchwałodawczą, ale muszą też umieć bronić swoich praw. Muszą składać wnioski, skargi, odwołania, zażalenia i muszą mieć w tych procedurach fachowe, niezależne wsparcie.
2/ Wskazany w zarządzaniu wspólnotą jest udział mieszkańców. Bez debaty, bez konsultacji z mieszkańcami, zarządzanie gminą nigdy nie będzie efektywne. Potrzebne są jednak określone zasady wzajemnego komunikowania się. Potrzebne jest prawo głosu mieszkańca. Nie na fejsie, nie na portalu ale w miejscu do tego przeznaczonym, czyli na posiedzeniach komisji i sesjach rady. Na wspomniane zasady czekamy cierpliwie ale już za długo …
3/ Potrzebna jest zmiana na stanowisku szefa Komisji Budżetu i Gospodarki. To komisja o ogromnym znaczeniu dla gminy, ogromnych możliwościach i potencjalnych wpływach. Prywatnie nie mam nic do pana Krzysztofa Czerwińskiego, mogę nawet zrozumieć jego bezgraniczne zaufanie do pana Krupowicza, jednak rola komisji budżetu, w tej kadencji poszerzona o sprawy gospodarki, nie jest rolą lojalnego potakiwania i oczekiwania na podniesienie ręki podczas głosowania.
Potrzebne jest ustalenia priorytetów w gminie i ich usystematyzowanie aż do uchwalenia dobrego planu rozwoju. Do tego niełatwego zadania potrzebny jest ktoś, kto widzi sens pracy na rzecz ogółu i jest gotowy jej się podjąć.
4/ Potrzebne jest badanie bilansu gminy (niezależnie od braku wymogu ustawowego)przez niezależnego biegłego. Potrzebna jest rzeczywista wiedza o sytuacji finansowej w gminie. Nie powinno się dopuszczać do nieuzasadnionych korekt, a zwłaszcza obniżania planu. W takich przypadkach powinna odbywać się debata, a z przyczyn, wyciągane wnioski. Zwłaszcza za przekraczanie ustanawianych progów ostrożnościowych.
5/ Konieczne jest przygotowanie przez Radę, wytycznych dla Burmistrza, do raportu o stanie gminy. Zwłaszcza teraz w sytuacji kryzysowej.
6/ Niezbędne jest ujęcie w planach pracy komisji problemowych na rok 2020,tematów, które będą gwarantowały właściwy nadzór rady miejskiej nad działalnością burmistrza, we wszystkich sprawach ważnych dla mieszkańców.
7/ Potrzebne jest pilne wyegzekwowanie od burmistrza, opracowanych zasad komunikacji społecznej zleconychdo opracowania inspektorowi ds. komunikacji społecznej.

To oczywiście propozycje, ale pokazujące, że nie musimy czekać 4 lat. Możemy usprawnić samorząd szybciej
To zależy od nas. To nasza gmina i będziemy ją mieli taką, jaką sobie zorganizujemy.

Edward Życki