Pani  Przewodnicząca,  Wysoka Rado,  Panie Burmistrzu,  Szanowni Państwo

Już sama intencja ustawodawcy – debaty nad raportem o stanie gminy  w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, – w naszej goleniowskiej gminie, która nie ma tradycji w prowadzeniu dialogu, konsultacji, skazana jest na niepowodzenie.

Po prostu. Nie jesteśmy do takich debat przygotowani. Nie ma nią, żadnego zainteresowania (co widać zresztą na sali) lub, jak powiedzą rządzący naszą  gminą – nikomu do niczego nie jest potrzebna. Władza prezentuje pogląd, że skoro została wybrana, ma mandat do rządzenia i nie musi o nic pytać. Skoro jednak debata musi się odbyć , aby wypełnić warunek formalny, pozwoliłem sobie zgłosić się do niej, aby niektóre spostrzeżenia, widziane od strony mieszkańca, wybrzmiały.

Szanowni państwo

Aby dyskusja była skuteczna musi spełniać  przynajmniej dwa warunki . Potrzebna jest informacja, dostępna dla obu stron, na tym samym poziomie, oraz musi być wola partnerów, aby wspólne ustalenia wprowadzić wżycie. Spójrzmy.

Czy raport taką wiedzę daje ? Otóż na wiele pytań odpowiedzi brakuje. Wiele problemów , podstawowych  dla funkcjonowania i rozwoju gminy, nie zostało w ogóle poruszonych. Dyskusyjna jest też forma raportu. Czy jest prosta i dla wszystkich czytelna ? Wątpię.  Warunek drugi. Musi być wola , aby do debaty przystąpić.  Postawmy  pytanie, czy doszłoby do tej debaty,  gdyby nie ustawowy przymus ?.

Moim zdaniem – nie.

W Goleniowie, władza  prezentuje pogląd, że skoro została wybrana ,nie musi już pytać, konsultować po prostu wie lepiej. Wynika on z konstrukcji  goleniowskiego samorządu. W radzie miejskiej , większość decyzyjną  ma organ wykonawczy,  zatem de facto , burmistrz skupia w jednym ręku władzę uchwałodawczą i wykonawczą. To daje mu możliwości  prawie nieograniczone. Jeżeli dodamy, że jako kierownik Urzędu Gminy,  jest znaczącym pracodawcą, w relacji z wykonawcami – znaczącym Inwestorem, w relacji z jednostkami gminnymi – znaczącym jednoosobowym zarządcą,  to daje mu to władzę praktycznie nieograniczoną . Dodatkowemu wzmocnieniu tej pozycji, sprzyja brak ustawowej formy skutecznego wpływu na decyzje, radnych znajdujących się w mniejszości, oraz praktyczny brak funkcji kontrolnych ze strony mediów lokalnych.

W tak komfortowych warunkach funkcjonowania, w zasobnej gminie, trudno oczekiwać, że burmistrz sam, bez przymusu, zgodzi się na ingerencję, taką prawdziwą z możliwością  dokonywania korekt. Że zgodzi się  na  udział obywateli w procesie funkcjonowania a zwłaszcza kontrolowania jego działalności.

Czy w takich warunkach jakakolwiek prawdziwa debata  jest możliwa?  Moim zdaniem – nie.

Nic zatem dziwnego, że w raporcie, debaty się nie przewiduje. Nie wskazuje się żadnego partnera  do rozmów. Burmistrz, nie tylko nie widzi potrzeby zwiększenia udziału obywateli  (jak oczekuje ustawodawca ), w procesie funkcjonowania i kontrolowania swojej działalności, ale wykorzystując swoją silną pozycję, po prostu blokuje możliwości  aktywnego uczestnictwa mieszkańców. Tak jest z brakiem prawa do zabierania głosu przez mieszkańców przed radą. Tak kuleją konsultacje społeczne (po fakcie, bez możliwości wprowadzania zmian), tak umniejsza się  rolę  ciał społecznych,  np. rady osiedla Helenów, poprzez blokowanie wnioskowanego przez nią statutu.  

Ba, niektóre dobre rozwiązania likwiduje ( np. zapis w statucie gminy  o możliwości organizowania przez radnego spotkań,  na które burmistrz  zobowiązany jest przygotować niezbędne materiały i oddelegować kompetentną osobę).

W raporcie, mimo, że został przygotowany przez Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej, trudno doszukać się odniesienia do ustawowego wymogu opisania  realizacji polityk, programów i strategii, uchwał rady i budżetu obywatelskiego.

Kształt raportu nie został ściśle określony, jednak fakt, że w debacie przewiduje się udział mieszkańców,  sprawia, że powinien on być dla każdego mieszkańca czytelny. Nie tylko ze względu na całą oprawę graficzną, użyte sformułowania, przywołane tabele  i wskaźniki, ale także, a może przede wszystkim, ze względu na problemy które są przed nimi . I to zarówno w wymiarze całej wspólnoty samorządowej jak i poszczególnych jej członków.

Autorzy raportu, dopiero po zakończonej prezentacji, dodali, że potrzebna jest dodatkowo, bardziej zrozumiała wersja dla przeciętnego czytelnika. Dlaczego nie ma jej w raporcie – nie wiadomo.

Wydaje się, że Fundacja , która za swój najważniejszy cel  stawia pomoc w budowaniu sprawnej administracji publicznej, wspieranej przez społeczności lokalne, w tym przypadku cel zrealizowała połowicznie – raport niewątpliwie wspiera tylko administrację.

Jeżeli za rok, obowiązek odbycia debaty będzie nadal obowiązywał, jest pewne, że potrzebne będzie określenie przez radę, jak ten raport powinien wyglądać.

Wskazane byłoby, aby jego kształt powstał w wyniku debaty.

Szanowni państwo

Nie można kwestionować osiągnięć, ba, trzeba o nich mówić i nawet się chwalić. Jednak zasobność gminy, to nie wszystko. Po pierwsze, okres prosperity nie jest wieczny, a po drugie, niezbędne jest przekonanie wszystkich mieszkańców, że są prawdziwymi gospodarzami na swoim terenie, że  ich aktywność zmienia przestrzeń lokalną, w kierunku przez nich pożądanym.

Przed gminą zasobną stoją zdecydowanie większe wyzwania, i zagrożenia. Właśnie o nich trzeba rozmawiać, debatować, zadawać pytania.

Skoro dzisiaj, inicjatywa władzy jest niewystarczająca, radni z mniejszości, możliwości wpływania na decyzje nie mają , media są powolne ,milczące lub wybiórczo nadaktywne, mieszkańcy nie mają warunków do wymiany zdań, to gdzie mają wybrzmieć  pytania dla nich ważne ?  Gdzie ma odbywać się dyskusja ? Kto ma udzielić odpowiedzi na pytania ? –

Choćby  takie :

Czy  sygnał Komisji Rewizyjnej wyrażony w ostatnim wniosku do rady o nieudzielenie absolutorium, to przesadzona demonstracja  radnych mniejszości, czy uzasadniony powód do domagania się uzyskania odpowiedzi  na pytania i wątpliwości, o sprawy , których na pierwszy rzut oka nie widać ?

Czy doczekamy się, zapowiadanego jako priorytet,  jasnego sposobu komunikowania się z władzą. Jasnego, czytelnego , bez ograniczeń, systemu informacji.. W raporcie nie ma o tym mowy, a to, że wymaga pilnego uregulowania wiemy od kilku lat. Tematy : 1/  opracowanie i realizacja systemu komunikacji społecznej, oraz  2/ przygotowywanie i  koordynowanie polityki informacyjnej Gminy w środkach masowego przekazu oraz w mediach społecznościowych,  do dzisiaj nie ujrzały  światła dziennego?

To kluczowe zaniechanie, które ma wpływ na stan funkcjonowania  naszej wspólnoty. Na styl oraz formę tej debaty, którą  właśnie toczymy. Także na niechęć do zabierania głosu.

Nad stanem gminy nie wystarczy debata na jednej sesji w roku. Jeżeli mieszkańcy mają być prawdziwą, żywą składową  samorządu,  to taka debata powinna mieć charakter ciągłego dialogu.

Jak jednak rzetelnie dyskutować,  kiedy nie mamy uzgodnionego systemu komunikowania się.

Kiedy wyraźnie brakuje inicjatora.

Czy zostanie wprowadzona  zasada konieczności  rozliczeń radnego i burmistrza  z deklaracji wyborczych ?

Czy zostanie określone niezwykle ważne  pojęcie interesu społecznego w takich obszarach jak

 – kultura     (ciągle odkładany temat GDK , skala, potrzeby odbiorców) ,

 – edukacja  (finansowanie/wyodrębnienie  celu, poziom, oczekiwania rodziców )

–  funkcjonowanie spółek gminnych  (PGK, PEC, GTBS)

–  zabudowa  miasta (dworzec, GDK, tereny po PGK, Helenów , kierunki rozwoju miasta )

–  konsultacje przed podjęciem ważnych decyzji

Czy  będziemy znaliodpowiedzi na kwestie gospodarcze ?

 –  strefa GPP ( korzyści/możliwości gospodarcze i społeczne)

 –  rola biznesu w gminie  (stymulacja MŚP, firmy lokalne, przemysł , rolnictwo )

Czy  będziemy znali odpowiedź na problemy  ekonomiczne ?

 – jakie będą relacje między kategoriami wydatków (konsumpcja/inwestycja) rola deficytu, obligacji

 – wprowadzenie do budżetu gminy pozycji, które stymulują rozwój gminy ( tereny pod budownictwo,

       działalność MŚP)

–  jak będzie wyglądał podział środków na miasto i wieś

Czy poznamy  plany dot. przyszłości ?

– kierunki rozwoju gminy (np. zupełnie archaiczny plan komunikacyjny )

– w całości „plan życia” pana R.Krupowicza i jaki będzie miał wpływ na rozwój gminy ?

–  jakie innowacje ( OZE ) (geotermia)

Czy będziemy mogli mieć na te wszystkie sprawy wpływ  ?

Szanowni Państwo

Odpowiedzi  na powyższe pytania są ważne dla wszystkich. Nie ma ich ani w raporcie, ani w innych materiałach i miejscach dostępnych. 

Niemożliwe jest, bez dialogu z mieszkańcami,  wejść do grona gmin nowocześnie zarządzanych. Gmin, po prostu, nowoczesnych, a jestem przekonany, że większość z nas, takiej właśnie gminy oczekuje.

Jest pilna potrzeba aktywności .

Skoro burmistrz nie ma woli, nie widzę powodu aby radni z jego klubu,  nie mogli włączyć  się w  sprawy,  które pilnie wymagają rozstrzygnięć . Jest ich tyle, że mogą nad nimi pracować bez kolizji z lojalnością wobec swojego lidera, dla dobra gminy.

Deklaracje radnych z mniejszości, o gotowości do aktywnego włączenia się  do rozwiązywania problemów gminy już poznaliśmy. Jeżeli jeszcze pojawiłyby się ułatwienia dla realizowania aktywności mieszkańców, można by przyjąć, że jest  to dobra podstawa do debaty o stanie gminy.

Na zakończenie chciałbym podziękować wszystkim 50 osobom, które złożyły podpis po moim zgłoszeniem. Nie uzgadniałem z wszystkimi  treści mojego wystąpienia, ale mam nadzieję, że z tezami, które w nim zawarłem większość się zgodzi.

Przy okazji, proponuję, aby warunek, np. 20 podpisów pod zgłoszeniem do zabrania głosu przez mieszkańca, w czasie obrad rady, bez zgody prowadzącego obrad,  mógł znaleźć  się w naszym statucie, jako pierwsza, konieczna zmiana w kierunku tworzenia możliwości do prowadzenia dialogu o stanie gminy.

Bardzo dziękuję za uwagę.