„Niedźwiedzia przysługa”  na tle goleniowskiej „teoretycznej” samorządności.

Spotkanie w Mostach pod hasłem „Porozmawiajmy o Gminie Goleniów”, na które – jak wynika z plakatu – Ł. Mituła zaprosił mostowian jako

przewodniczący Rady Miejskiej, w towarzystwie miejscowej radnej Agaty Wilińskiej-Onyśko oraz sołtysa Romana Mazurka , miało już swoją ocenę w goleniowskich mediach. Wydarzenie to, ma jednak szersze tło dlatego zwróciłem się do znanych i ważnych postaci życia politycznego gminy i poprosiłem o:

1/ komentarz do postawy, na spotkaniu, p. przewodniczącego  Rady Miejskiej w Goleniowie oraz

2/ opinię, czy taka postawa p. przewodniczącego ma wpływ na stan samorządności w gminie Goleniów

Odpowiedzi przytaczam poniżej.

Czesław Majdak radny Rady Miejskiej :

Z  informacji na plakacie zapraszającym na to spotkanie widnieje, że zaprasza na spotkanie przewodniczący Rady Miejskiej co jednoznacznie wskazuje na przekroczenie kompetencji przez p. Mitułę.

Od pewnego czasu p. Mituła prowadzi już kampanię wyborczą ( moje pytanie na sesji o działania  p Mituły w sprawie szpitala oraz korespondencja o której jako radny nic nie wiedziałem) oraz przejęcie inicjatywy marginalizacja organu wykonawczego czyli p. Krupowicza.

Sama postawa p. Mituły w stosunku do dziennikarza jest niedopuszczalna i wskazuje, że p.Mituła nie dorósł do pełnienia tak zaszczytnej funkcji.

Krzysztof Zajko – radny Rady Miejskiej :

W odpowiedzi na zadane pytania posłużę się stwierdzeniem zawartym przez Pana – skandal. Szkoda słów na komentowanie zachowania osoby, która winna swoją postawą dawać przykład a jak jest „wszyscy widzą” i to dotyczy nie tylko sprawy z Mostów.
W kwestii wpływu takiej postawy na samorządność w gminie Goleniów to jestem spokojny – choć jest mi wstyd za takie zachowanie.

Paweł Gulbinowicz – radny Powiatu Goleniowskiego

Jestem zaskoczony  postawą Pana Przewodniczącego Łukasza Mituły na spotkaniu w Mostach zarejestrowaną przez lokalne media. Paradoksem jest, abstrahując od warstwy prawnej, że ów radny, który aktywnie promuje swój wizerunek w mediach, kręci filmiki ze swojego samochodu, transmituje na żywo z własnego domu, zachował się właśnie w taki sposób. Naprawdę ciężko mi to racjonalnie wytłumaczyć, być może wynika to z przeświadczenia, że sam nagrałby się znacznie lepiej, albo z osobistych animozji do tego konkretnego dziennikarza. Jest osobą powszechnie znaną, rozmowa  miała być o bieżących sprawach gminy Goleniów. Sam zresztą przyznał, że jest tam jako radny, to tym samym nie korzysta z praw do ochrony wizerunku, na które dość oględnie się powoływał. Wyszło groteskowo.

Co do drugiego pytania, to oczywiście, że ten incydent nie ma żadnego wpływu na stan samorządności w gminie. Bardziej jest przykładem arogancji władzy i wyrazem lekceważenia mediów chcących opisać rzeczywistość po swojemu, za sprawą zapisu video. Jesteśmy w przededniu kampanii wyborczej, w której jak przypuszczam wygra ten kto, będzie maił lepszy PR, wizerunek i za pomocą „swoich” środków przekazu przekona do siebie więcej osób, a raczej więcej tym osobom obieca. Program, pomysły, wizja, sposoby realizacji, budżetowa realność schodzą niestety na dalszy plan.

Bartosz Wilk – Watchdog

Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiała sytuacja, zarówno ze względów prawnych, jak i pozaprawnych.

Łukasz Mituła jako radny i przewodniczący Rady Miejskiej zaprasza wszystkich zainteresowanych na otwarte spotkanie. I bardzo dobrze, bo to jest jego obowiązek jako radnego. Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym obowiązkiem radnego jest utrzymywanie stałej więzi z mieszkańcami i ich organizacjami, a w tym pomagają m.in. takie spotkania. O ile rozumiem, że nie wszyscy obecni na tym spotkaniu mieszkańcy i mieszkanki mogliby sobie życzyć publikowania ich wizerunku, o tyle zupełnie nie rozumiem obiekcji Łukasza Mituły. Występuje w tej sytuacji jako radny, czyli osoba pełniąca funkcję publiczna, więc w tej sytuacji można rejestrować i rozpowszechniać jego wizerunek.

Z jednej strony Łukasz Mituła wychodzi do mieszkańców, informuje w mediach społecznościowych o swoich działaniach, organizuje właśnie spotkania, zatem wychodzi do ludzi. Organizuje spotkania w obronie sądów i demokracji. Z drugiej strony zakazuje nagrywania otwartego spotkania.

Mogę podejrzewać, że „Skandal w Mostach” wynika to z tego, że goleniow.net.pl nie szczędził wcześniej krytyki radnemu Mitule, więc ten zareagował emocjonalnie, gdy redakcja chciała zarejestrować spotkanie. Chciałbym przypomnieć, że osoby publiczne (zwłaszcza pełniące funkcje publiczne, jak radny i przewodniczący Rady Miejskiej) muszą mieć „grubszą skórę”, jeśli idzie o krytykę ich działań. Krytyka władz jest absolutnie konieczna w demokracji, choć niekiedy może być bolesna dla władz. Nie jest to żaden argument za tym, żeby jednak unikać społecznej kontroli.

Straszenie sądem lokalnych mediów jest też działaniem poniżej standardów, zwłaszcza że utrudnianie i tłumienie krytyki prasowej jest przestępstwem, opisanym w Prawie prasowym.Takie działanie niweczy zaufanie społeczeństwa do radnych i szerzej – władzy lokalnej, zwłaszcza że stało się udziałem przewodniczącego najważniejszego organu gminy – Rady Miejskiej.

Radny Mituła zaprasza na kolejne spotkania. Liczę na to, że do tego czasu przemyśli sprawę i nie będzie utrudniał tak prasie, jak i lokalnym watchdogom ich pracy.

Aleksandra Muszyńska – Prawo i Sprawiedliwość  Goleniów:

Wydarzenie w Mostach oraz postawa Pana Mituły uwidoczniła jeden obraz – jest to obraz marności politycznej i falstart kampanii politycznej. Każdy samorządowiec oraz polityk wie, że jest osobą publiczną, która podlega stałym ocenom otoczenia a rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych nie wymaga wyrażenia zgody oraz podlega jawnemu i swobodnemu rozpowszechnieniu tj. także nagrywaniu. Ten  zaistaniały występek uwidocznił społeczeństwu jednoznacznie….można zapalać znicz w obronie sądów ale nagrywać dla jawności już Pana Przewodniczącego nie można, taka to zagrożona demokracja jest. 

Magdalena Kochan – poseł na Sejm RP, Platforma Obywatelska

Przewodniczący Rady Miejskiej p. Łukasz Mituła miał najwyraźniej gorszy dzień. Każdemu może się to przytrafić, ale też od osób  publicznych wymagamy znacznie więcej. Obecność miejscowych mediów na spotkaniu z mieszkańcami to możliwość dotarcia informacji do większej ilości osób. Nie warto z tej możliwości rezygnować. Inna sprawa to jakość informacji przekazywanej przez dziennikarzy. Materiał montowany wymaga obiektywizmu i rzetelności. Informacja to obraz faktów pozbawiony komentarzy. Opinia należy do widzów, słuchaczy lub czytelników. Czym innym publicystyka. Ta jest prezentacją oceny faktów przez dziennikarzy. Nic gorszego jeśli informację o działaniach jednego polityka barwią odmienne poglądy polityczne relacjonującego. Ale wracając do pytania – decyzja p. Łukasza Mituły to decyzja niedobra. Nie uważam jednak, że wpłynie na stan samorządności w naszej Gminie. Goleniowskie władze samorządowe prowadzą politykę transparentną i w ciągłym dialogu z mieszkańcami. Szczerze im tego gratuluję

Jak widać z komentarzy, samo wydarzenie oceniane jest zdecydowanie negatywne i nic dziwnego, bo sprawa  rejestracji i publikowania  spotkań publicznych, to temat znany, wielokrotnie omawiany i każdy kto go nie zna, a powinien, wystawia sobie dyskwalifikującą ocenę żenującego braku znajomości prawa. Ale czy tylko sobie ?  W mostowskim zajściu brał udział przewodniczący Rady Miejskiej, a więc  osoba publiczna szczególna, która w powszechnym  odbiorze reprezentuje wszystkich radnych. Zatem ta negatywna ocena przenosi się niejako na każdego z nich. Pewnie większość zasiadających w Radzie, w tym momencie zaprotestuje, ale jak do tej pory nie słychać oficjalnych protestów czy uwag. Uwag, które powinny pojawić się już dużo wcześniej, jako że przypadek w Mostach , przewodniczącemu przytrafił się nie po raz pierwszy a z zachowaniem norm pisanych i niepisanych miał już wcześniej problemy.

Nie słychać też strofowania  ze strony Platformy ,wszak Ł.Mituła  jest szefem gminnej komórki partyjnej, a takie postępowanie chluby partii nie przynosi.

Wydaje się, że w  świetle przytoczonych uwag  i głosów, pytanie o stan samorządności w Goleniowie jest jak najbardziej zasadny. Przecież to „oczywista oczywistość” ,że tam gdzie o gminie decyduje tylko wybrana grupka aktywistów tam samorządności nie ma. Okazuje się jednak ,że nie wszyscy dostrzegają  zagrożenie, a niektórzy nawet uważają, ze jest wręcz dobrze.

Jeżeli jest tak dobrze, to jak można wytłumaczyć to, że w samorządnej gminie, nie można uzyskać efektu oczekiwanego przez większość. Zdziwienie będzie mniejsze jeżeli przywołamy, znaną od początku tej kadencji, konstrukcję i sposób funkcjonowania Rady Miejskiej, z powołanym z partyjnego nadania, a kierowanym przez Łukasza Mitułę „ Porozumieniem 14”.

Zdziwienie nie jest jednak kategorią  polityczną, zatem skoro nie widzą problemu radni oraz przełożeni partyjni, decyzję już na serio podejmą  wyborcy.

Rok to na pewno wystarczająco dużo czasu, aby rozważyć czy do zbliżających  się wyborów pozostać w świecie infantylnych lajków, live`ów, itp. czy zabrać się do poważnego potraktowania gminy z poważnym programem oraz  ludźmi chcącymi i potrafiącymi pełnić zaszczytne funkcje.

Rok to też czas dla wyborców, aby dokonać wyboru : gmina rządzona przez partie czy gmina samorządna.

Ewidentnie jest o czym myśleć i nad czym pracować.

Edward Życki