Z  Józefem Kusiakiem – o programie dla  Goleniowa
Edward Życki : Prosiłbym na wstępie o małe wyjaśnienie określenia „Zjednoczona Prawica”. Używa go Pan naprzemiennie, raz jako nazwa partii, a innym razem jako szeroko pojęty obóz zjednoczonej prawicy.
Józef Kusiak : Obóz prawicy tworzy kilka partii, które łączy zbliżone podejście do spraw światopoglądowych,   
przywiązania do tradycji polskiej, do religii, do kwestii związanych ze stosunkiem do historii. Nie ma różnic w sprawach takich jak np. 500+ , obniżenie wieku emerytalnego, przynależności do Unii Europejskiej czy do struktur NATO. Różni nas podejście do spraw gospodarczych. Polska Razem, którą reprezentuję jest za ograniczaniem wpływu państwa na działalność gospodarczą. Jesteśmy za większą swobodą podmiotów w prowadzeniu tej działalności.
 
E.Ż. : Jakie Pan przyjął zadanie ?
J.K. : Na ostatnim zjeździe w Przysusze przyjąłem funkcję pełnomocnika partii Polska Razem, do spraw organizacji działań partii w nadchodzących wyborach samorządowych. Jednym z elementów mojego działania jest daleko idąca współpraca z naszymi koalicjantami. Mamy świadomość, że PiS jest partią liczniejszą ma większe wpływy i dlatego będziemy starali się wspólnie wybrać najlepszych kandydatów.
 
E.Ż. : Każda z partii będzie miała swojego pełnomocnika, czy Pan będzie koordynował całość ?
J.K. : Swojego pełnomocnika będzie miała każda partia i do nas będzie należało ustalenie harmonogramu prac przygotowujących do wyborów, łącznie z ustaleniem listy kandydatów. Jest wstępne ustalenie, że zaraz po wakacjach nastąpi konkretyzowanie tych działań.
 
E.Ż. : Jesteście małym ugrupowaniem. Skąd się bierze taka wyraźna Wasza aktywność ?
J.K. : Mamy świadomość, że zachodniopomorskie struktury partii, jej zaplecze społeczne nie jest silne i dlatego konieczne jest, możliwie szerokie, dotarcie do potencjalnego wyborcy.. Do tego potrzeba czasu i atrakcyjnego programu.
 
E.Ż. : Właśnie – atrakcyjny program- co to znaczy wg Pana ?
J.K. : W naszym wydaniu atrakcyjność polega na ofercie programu: politycznego, dotyczącego gospodarki naszego miasta i regionu, a także pewnej atrakcyjności światopoglądowej. Wyborcy powinni mieć możliwość wyboru i potrzebę identyfikowania się z naszą ofertą.
 
E.Ż. : Zatrzymajmy się na programie gospodarczym. Na czym polega wg Pana jego atrakcyjność?
J.K. : W swojej działalności zauważyłem, i to mnie popchnęło do działalności politycznej, słabe postrzeganie czy wspieranie środowiska przedsiębiorców Goleniowa, co doprowadziło do jego rozproszenia. Wyraźnie brakuje tu integracji, co z kolei przekłada się na pozostawienie wielu firm samym sobie. Uważam że na ten czynnik powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Segmentowi małych i średnich firm poświęca się u nas zbyt mało uwagi. Poza tym widzę potencjał do rozwoju aktywności gospodarczej, do tej pory nie eksploatowany, np. niezwykle korzystne położenie nad Zalewem. Wspólne działania z gminą Stepnica czy Kamień Pomorski mogłyby przynieść wymierne korzyści z inwestycji w turystykę czy np. mały przemysł stoczniowy. Kolejny przykład to zupełny zanik handlu typu rynek, bazar sprzedaż uliczna, rozwój firm rodzinnych.
W Goleniowie nie wychodzi się naprzeciw potrzebom mieszkaniowym. Buduje się za mało, a potrzeby są spore. Uważam poza tym, że przed nami jest duże wyzwanie w postaci zdefiniowania przyszłości Goleniowa. Jego wielkości. Od tego będzie zależało jakie rozwiązania należy przyjąć. 
 
E.Ż. : Dlaczego z takimi sprawami czekacie do wyborów? Czy próbował Pan nagłaśniać problemy ? Formułować głośno potrzeby ?
J.K. : Jestem organizatorem i jednym z założycieli Biznes Klubu zrzeszającego przedsiębiorców goleniowskich. Celem jego powołania jest wymiana informacji na temat usług, produktów oraz możliwości goleniowskiego biznesu i handlu oraz dotarcie do szerszego odbiorcy. Mamy swój profil na Facebooku.
 
E.Ż. : Czy próbowaliście zgłaszać swoje postulaty na Komisji ds. Gospodarki lub Budżetu naszej Rady Miejskiej ?
J.K. : Rozmawiałem z poprzednim wiceburmistrzem Krzysztofem Zajko o powołaniu stowarzyszenia przedsiębiorców. Były na to nawet jakieś pieniądze, ale ponieważ się nie udało, planujemy powołać stowarzyszenie na zasadzie inicjatywy oddolnej. Wniosków na Komisje jeszcze nie składaliśmy.
 
E.Ż. : Wróćmy do programu. To co Pan przedstawia jest kategorią formułowania potrzeb. Nie ma propozycji ich rozwiązania. Nie obawia się Pan, że taka prezentacja może nie wystarczyć do wygrania wyborów ?
J.K. : Mamy jeszcze czas do kampanii wyborczej. Przygotujemy rozwiązania szczegółowe i z nimi dotrzemy do mieszkańców.
 
E.Ż. : Z wywiadu, którego Pan udzielił wynika, że jest możliwość aby wystartował Pan w wyborach na burmistrza Goleniowa. Proszę powiedzieć jaki Pan wybierze wariant? Czy indywidualny program do późniejszego realizowania z nieznaną Radą Miejską, czy, skupiony wokół Pana, komitet wyborczy przygotowany do obsadzenia kandydatów w każdym okręgu wyborczym, aby uzyskać przewagę w nowej Radzie
J.K. : Chciałbym przypomnieć moje zastrzeżenie dot. startu w wyborze burmistrza, ale odpowiadając na pytanie to chciałbym wykorzystać przede wszystkim swoje doświadczenie menedżerskie w firmach o zasięgu regionalnym a nawet o ponadregionalnym, które dało mi przede wszystkim świadomość, że efekty można uzyskać wtedy, kiedy działa się w dobrze zorganizowanym zespole. Indywidualności są ważne bo one nadają kierunek czy przedstawiają pomysł, natomiast nie może to być sposób narzucania wszystkich możliwych rozwiązań. Zarządzanie jest pewnego rodzaju sumą kompromisu, żeby w konsekwencji osiągnąć efekt .
 
E.Ż. : Zatem, czy w ramach tego kompromisu, byłby Pan gotowy swoje pomysły korygować o tzw. interes społeczny, o uwagi i sugestie płynące od mieszkańców ?
J.K. : Zadaje pan podstawowe pytanie, kto jest na kogo, czy władza jest dla społeczeństwa czy społeczeństwo ma być podporządkowane władzy. Ja uważam, że władza ma przede wszystkim służyć ludziom. Wsłuchiwać się w potrzeby, odczytywać je i zgodnie z tymi potrzebami postępować. Jest to dynamiczny proces, bo przecież miasto to żywy organizm rozwijający się zarówno pod względem architektonicznym, ekonomicznym i społecznym a więc wymagający ostrożnego podejmowania decyzji, ale zawsze zgodnie z Interesem ludzi tu mieszkających..
 
E.Ż. : Czy teraz, relacja Burmistrz–Rada oraz Rada-mieszkańcy jest zgodna z Pana wyobrażeniem ?
J.K. : Nie. Mam wrażenie, że nie ma identyfikacji Rady Miasta i Burmistrza z mieszkańcami Goleniowa. Odnoszę także wrażenie jakby tą formułą społeczeństwo goleniowskie było już zmęczone, że akceptacja tego mandatu personalnego i układu politycznego się wyczerpała, i że jest już oczekiwanie na zmianę.
     
E.Ż. : Jakie jest Pana zdanie na temat udziału partii politycznych w rządzeniu gminą ? Partie polityczne czy jednomandatowe okręgi wyborcze ? Programów partii na rzecz gminy nie ma.
J.K. :To jest dość trudny temat. Angażowałem się osobiście na rzecz jednomandatowych okręgów wyborczych i wydaje mi się, że system ten bardzo dobrze sprawdza się w krajach anglosaskich. Czy my już na taki system jesteśmy gotowi-nie wiem. Wiem natomiast, że trudno artykułować potrzeby społeczne bez funkcjonowania partii politycznych. Zastanawiam się nad tym. Myślę że w tym kierunku zmierza zmiana ordynacji wyborczej.
 
E.Ż. : Proszę powiedzieć, co macie zamiar zrobić aby identyfikacja z obozem prawicy nie była traktowana jako, potocznie mówiąc, obciach ?
J.K. : Jest wręcz przeciwnie. Rozmawiałem z rektorem Uniwersytetu Humanistycznego w Szczecinie socjologiem, który zajmuje się badaniami opinii publicznej, który stwierdza, że preferencje przesuwają się wyraźnie na prawo. Szczególnie w środowiskach ludzi młodych, gdzie rośnie identyfikowanie się z wartościami patriotycznymi, poparcie dla kierunków prawicowych jest ponad 60%. Czy to już przełoży się na wyniki w wyborach najbliższych trudno powiedzieć, ale w dłuższej perspektywie czasu ta prawicowość młodzieży da sobie znać.
 
E.Ż. : Proszę powiedzieć co Pan by zmienił w Strategii Rozwoju Gminy ?
J.K. : Myślę że trzeba ją przepracować, żeby położyć wyraźny nacisk na rozwój małej i średniej przedsiębiorczości natomiast w części społecznej, na integrację społeczną. Jest w tej sferze dużo do zrobienia.
W sferze rozwoju nacisk należy położyć na optymalne kierunki inwestowania w  budownictwo mieszkaniowe. Mamy tereny , mamy plany, potrzebne są mechanizmy finansowe jako narzędzia stymulujące wzrost. Goleniów nie powinien być sypialnią, gdzie po 20:00  zamiera życie. Potrzebne są miejsca sprzyjające niezbędnej  integracji mieszkańców. Niezbędny jest rynek jako istotne elementy wymiany handlowej., serce miasta, centrum a także obiekty funkcjonowania kultury.
 
E.Ż. : Jak Pan sądzi kto powinien formułować tzw. interes społeczny gminy ?
J.K. : Myślę że realizacja tego procesu nie może się odbyć z pominięciem przedsiębiorców i mieszkańców. Napływ kapitału jest ważny, ale nie na zasadzie oddania wszystkiego deweloperowi. Jestem przeciwnikiem w ogóle lokowania galerii czy dużych przedsięwzięć handlowych w centrum miasta. Myślę że temat ten może być dużym elementem kampanii wyborczej.
 
E.Ż. : Jaki ma Pan plan na dobranie sobie kadry, która będzie Wasz program realizowała?
J.K. : Nie ukrywam, że wiele osób się do mnie zgłasza, po drugie, jest to proces i pewnie pan też wie, że wszystkie partie w Goleniowie są skadrowane a działalność jest oparta na niewielu członkach a wsparciem są sympatycy. W związku z tym ważne jest aby był kręgosłup- z sympatykami nie będzie problemu.
 
E.Ż. : I już ostatnie pytanie: przywołał Pan powiedzenie posła Brudzińskiego, że każdy kto przechodzi do polityki musi mieć świadomość że pełni misję a nie robi kariery.  Jaka jest Pana misja ?
J.K. : Moją misją jest budowanie warunków do życia w Goleniowie jako dużym, dynamicznie rozwijającym się mieście z silnie zintegrowanym społeczeństwem o kulturowej i społecznej przynależności do polskości i do tego miejsca gdzie żyjemy. Społeczeństwem szanującym tradycje i aktywnie uczestniczącym w życiu społecznym i gospodarczym miasta.
 
E.Ż. : Dziękuję za rozmowę.
J.K. : Dziękuję.