Menu
  • Caprol

"Anatomia władzy" czyli kto z kogo "robi wariata"?

"Anatomia władzy" czyli kto z kogo "robi wariata"?
Wydawało się,że obrady Rady Miejskiej w Goleniowie (04.2018),zakończą się,jak wiele innych,podjęciem uchwał zgodnie z...
propozycją burmistrza. Okazało się jednak, że sprawa pomnika/rzeźby wywołała mały wyłom w dotychczas posłusznie funkcjonującej większości "P-14". I nie chodzi tu tyle o przeciwne zdanie, co o formę. Pytanie/zarzut/wątpliwość radnego Dykowskiego, że burmistrz "robi wariata" z radnych, (należy domniemywać, że z radnych z "P-14") wprowadza nową jakość do obrad Rady Miejskiej. I o ile można zrozumieć frustrację, wynikającą z wykreślenia z planu budżetu, zadania z "jego" okręgu, a demonstracyjnego lekceważenia wyborców i prezentowanej fatalnej relacji między władzą a suwerenem już nie, to zaprezentowana forma, z jednej strony zaskakuje, a z drugiej, ma znacznie szerszy wymiar i powinna zastanawiać.
Po pierwsze- samego pytającego. Dlaczego dopiero po niespełna czterech latach reaguje nie tylko na oczywistą różnicę tego, co mówi i co robi burmistrz, ale także tego, co deklarował, wraz z pozostałymi członkami Nasza Gmina-Nasz Goleniów, a co robi  sam w ramach "P-14"?
 
Po drugie -¬ burmistrza. Jak się czują ci, którzy oddali na niego głos, a następnie, już po wyborach, ze zdumieniem zobaczyli jaką wykonał woltę? Jak mało elegancko podziękował Klubowi Obywatelskiemu i związał się z Platformą. Jak zgrabnie utworzył "Porozumienie 14" z szefem goleniowskiej PO na czele, oraz uzyskał wpływy w Urzędzie Marszałkowskim. Jak równie zgrabnie, powiązał kluczowe funkcje w RM ze stanowiskami w administracji. Jak po zatrudnieniu dziennikarza GG jako swojego doradcę i wyciszeniu krytycznej prasy lokalnej mógł cieszyć się całkowitą, jednoosobową władzą bez żadnych ograniczeń. Jak się czują wyborcy, słuchając elokwentnego owijania werbalną kokardą nietrafionych projektów, odizolowania się od nich władzy, czy wreszcie całkowitego zablokowania inicjatywy lokalnej? A co myślą ci, którzy mieli zostać przekonani do sposobu funkcjonowania goleniowskiego ”modelu”?

Po trzecie - przew. Rady. Dlaczego po złożeniu deklaracji do wytężonej pracy na rzecz gminy i mieszkańców, decyduje się na działania zupełnie odwrotne, np.zgoda na wrzucenie do kosza planu rozwoju gminy, czy na merytoryczną mizerię pracy Komisji ( w tym, zupełnie żenującą, najważniejszych-Budżetu, Gospodarki i Rewizyjnej)? Dlaczego nie zrobił niczego w kierunku pobudzenia aktywności obywatelskiej? Dlaczego w ciągu czterech lat nie skorzystał z narzędzi, które miał w ręku [przew. RM; szef gminnej PO; szef P-14], aby wdrożyć swój program ( o ile w ogóle taki istnieje), w życie? Jaką wiarygodność może mieć dzisiaj, kiedy zamiast tłumaczenia powodów dyskwalifikująco słabych wyników gminy, angażuje się w efekciarskie zabiegi autopromocji? Jaką wiarygodność może mieć  dzisiaj, próbując wprawić w zachwyt suwerena, ekscytującą zapowiedzią  startu w wyścigu o fotel burmistrza z kolejną personalną układanką, ale bez pomysłu na gminę?

Po czwarte-wyborców. Jak ustrzec się kolejnych, tym razem pięciu, lat stagnacji? Jak uzyskać gwarancję, że nowo wybrana władza będzie wreszcie realizowała najważniejsze potrzeby wyborców? Jak wykluczyć tych, którzy wybór traktują jako trampolinę do własnych sukcesów? Jak i gdzie szukać rzetelnych informacji, skoro "profesjonalna" prasa lokalna rozczarowuje i wydaje się nie spełniać oczekiwań?  
Jak nie dać się zwieść kolejnym deklaracjom wyborczym, opartych tylko na własnych-niczym nie uzasadnionych- wizjach? Jak zmusić nowych pretendentów na radnych i burmistrza do składania deklaracji wynikających z potrzeb mieszkańców, znajomości problemów gminy i prawdopodobieństwa, że sobie poradzą?

Pytań i zastrzeżeń jest wiele. Na szczegółowe analizy przyjdzie jeszcze czas przed wyborami, ale tematy i przebieg dyskusji, nie tylko na wspomnianych obradach, wskazują,że na zmiany w funkcjonowaniu goleniowskiego "modelu", w tym składzie personalnym, nie ma co liczyć.Złej relacji między władzą a suwerenem zmienić sie już nie da a przykład "wody"–pozostanie problemem, urastającym do rangi symbolu, lekceważenia mieszkańców przez władzę.

Edward Życki
Ostatnio zmienianyponiedziałek, 14 maj 2018 13:52
Powrót na górę